Miałem dzisiaj coś do załatwienia w jednej z lubelskich klinik. Jako, że znam ją jak własna kieszeń a moje sprawy wymagały przemieszczania się po korytarzach wielkiego budynku w tą i z powrotem wybrałem poruszanie się chodnikami pod ziemią na poziomie minus dwa. Tam przynajmniej nie ma takiego ruchu. Wszystko przetacza się parterem. Nikomu nie chce się schodzić tak nisko. Przynajmniej tak myślałem. Schodząc w dół minąłem dwóch facetów w koszulkach z nadrukiem: projektowanie wnętrz biurowych. Nie zdziwiło mnie to, w końcu różni ludzie tam chodzą. Zszedłem na minus dwa i mnie zamurowało. Korytarze były wypełnione meblami. Takie typowe wyposażenie biura i inne drobiazgi. Wszystko nowe, lśniące. Zastanawiam się tylko gdzie to wszystko wstawią, tyle tego było. Nie wiem, albo jakaś firma wygrała przetarg, albo była promocja. W każdym razie meble były super, wprost ze stolicy. Poznałem po nadruku meble biurowe Warszawa. Oczywiście moja droga po korytarzu wypełnionym meblami nie przypominała spaceru. Raczej marsz na torze z przeszkodami. Wracając postanowiłem już nie iść tą samą drogą. Szkoda mi było czasu. Wybrałem łączniki na poziomie minus jeden. Tam przynajmniej było pusto i można było maszerować bez problemu.
Leave a Comment
